<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[PONE – NAJLEPSZE FORUM W INTERNECIE, PONIEKĄD. - Animacja zachodnia i hińska]]></title>
		<link>https://pone.gdan.eu/</link>
		<description><![CDATA[PONE – NAJLEPSZE FORUM W INTERNECIE, PONIEKĄD. - https://pone.gdan.eu]]></description>
		<pubDate>Sat, 18 Jul 2026 18:48:42 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Hińskie bajki]]></title>
			<link>https://pone.gdan.eu/showthread.php?tid=290</link>
			<pubDate>Sun, 22 May 2016 19:49:18 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://pone.gdan.eu/member.php?action=profile&uid=2">Irwin</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://pone.gdan.eu/showthread.php?tid=290</guid>
			<description><![CDATA[Zakładam temat z krótkimi wpisami na temat Chińskich Bajek i innych wietnamskich drzeworytów, bo dlaczego by nie.<br />
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">SPACE PATROL LUCOLO<br />
</span></span></div>
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"> <img src="http://i3.kym-cdn.com/entries/icons/original/000/020/453/luluco.png" height="255" width="auto"> </div>
Oglądajcie Space Patrol Luluco, ma dosłownie 8-minutowe odcinki i jest zajebiste, typowy Trigger-klimat.<br />
<br />
Space Patrol Lucolo jest durne, żywiołowe, a fabułę scenarzyści pewnie sklejali na taśmę izolkę w czasie <span style="text-decoration: line-through;" class="mycode_s">popijawy</span> produkcji - mówiąc krótko, to jedno z najlepszych tajwańskich przedstawień kukiełkowych jakimi ostatnio cieszyłem swoje patrzałki. <br />
<br />
Ryje trochę mongolskie, ale rysowane w kreskowatym stylu, więc da się przeżyć. Trochę jak Panty &amp; Stocking.<br />
<br />
Jaram się jak wietnamskie wioski po zrzuceniu napalmu. <br />
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"> <img src="http://i.imgur.com/uvKzpS3.jpg" height="255" width="auto"> </div>
Space Patrol Lucolo doskonale wie czym jest i bardzo dobrze to podkreśla - jest durnym, wciągającym jak demony funem, przy którym da się wybuchnąć śmiechem na głos, który jednocześnie - w przeciwieństwie do Axe Copa - nie jest ZBYT debilny, a - w przeciwieństwie do Inferno Copa - jest całkiem ładnie zrealizowany. Znaczy wiecie, macie ruszające się postacie, eksplozje, ładne tła i w ogóle. Nawet Space Inferno Kamina Cop rusza ręką, a raz nawet wstaje z biurka! Nawiązania są chamskie jak sztuka nowoczesna, ale radosne, efektowne i żywiołowe jak bomby termobaryczne, jednocześnie ładnie wpasowując się w całą konwencję radosnej twórczości. <br />
<br />
Same postacie zmieniają się w swoich kombinezonach  w giwery, co jest totalnie głupie i na swój sposób świetne.<br />
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"> <img src="http://i.imgur.com/iKmPdYA.jpg" height="255" width="auto"> </div>
<br />
Oglądnąłem tego całe trzy sezony jednym ciągiem, co jest dość imponujące - nawet biorąc pod uwagę, że jeden odcinek trwa jakieś siedem minut, to nigdy wcześniej nie skonsumowałem takiej ilości sezonów wietnamskich drzeworytów naraz.<br />
<br />
No i mamy CIEKAWOŚĆ która ciągnie widza dalej. Czy Lucolo umrze za 60 lat w normalności? Czy Space Kamina Inferno cop będzie płonął? Czy znajdą swoje miasto ukradzione przez galaktycznych piratów? Czy ojciec Lucolo pogodzi się z matką i odzyska resztę ciała z połową mózgu? Czy Trigger zacznie nawiązywać do chińskich bajek których nie znam, przez co stracę 88% funu z oglądania? Czy scenarzyści w końcu skończą scenariusz zanim animatorzy zaczną go rysować?<br />
<br />
Jedyne co mi się nie podoba to ten słodki dziewczęcy romans, nie lubię romansów. <br />
<br />
Random plus humor plus całkiem ładne doznania wizualne plus trochę akcji, która w sumie jakość wyjątkowo nie jest. 9\11 i znak jakości. Polecam jako durny fun, najlepsza chińska bajka 2016 roku.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Zakładam temat z krótkimi wpisami na temat Chińskich Bajek i innych wietnamskich drzeworytów, bo dlaczego by nie.<br />
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">SPACE PATROL LUCOLO<br />
</span></span></div>
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"> <img src="http://i3.kym-cdn.com/entries/icons/original/000/020/453/luluco.png" height="255" width="auto"> </div>
Oglądajcie Space Patrol Luluco, ma dosłownie 8-minutowe odcinki i jest zajebiste, typowy Trigger-klimat.<br />
<br />
Space Patrol Lucolo jest durne, żywiołowe, a fabułę scenarzyści pewnie sklejali na taśmę izolkę w czasie <span style="text-decoration: line-through;" class="mycode_s">popijawy</span> produkcji - mówiąc krótko, to jedno z najlepszych tajwańskich przedstawień kukiełkowych jakimi ostatnio cieszyłem swoje patrzałki. <br />
<br />
Ryje trochę mongolskie, ale rysowane w kreskowatym stylu, więc da się przeżyć. Trochę jak Panty &amp; Stocking.<br />
<br />
Jaram się jak wietnamskie wioski po zrzuceniu napalmu. <br />
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"> <img src="http://i.imgur.com/uvKzpS3.jpg" height="255" width="auto"> </div>
Space Patrol Lucolo doskonale wie czym jest i bardzo dobrze to podkreśla - jest durnym, wciągającym jak demony funem, przy którym da się wybuchnąć śmiechem na głos, który jednocześnie - w przeciwieństwie do Axe Copa - nie jest ZBYT debilny, a - w przeciwieństwie do Inferno Copa - jest całkiem ładnie zrealizowany. Znaczy wiecie, macie ruszające się postacie, eksplozje, ładne tła i w ogóle. Nawet Space Inferno Kamina Cop rusza ręką, a raz nawet wstaje z biurka! Nawiązania są chamskie jak sztuka nowoczesna, ale radosne, efektowne i żywiołowe jak bomby termobaryczne, jednocześnie ładnie wpasowując się w całą konwencję radosnej twórczości. <br />
<br />
Same postacie zmieniają się w swoich kombinezonach  w giwery, co jest totalnie głupie i na swój sposób świetne.<br />
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"> <img src="http://i.imgur.com/iKmPdYA.jpg" height="255" width="auto"> </div>
<br />
Oglądnąłem tego całe trzy sezony jednym ciągiem, co jest dość imponujące - nawet biorąc pod uwagę, że jeden odcinek trwa jakieś siedem minut, to nigdy wcześniej nie skonsumowałem takiej ilości sezonów wietnamskich drzeworytów naraz.<br />
<br />
No i mamy CIEKAWOŚĆ która ciągnie widza dalej. Czy Lucolo umrze za 60 lat w normalności? Czy Space Kamina Inferno cop będzie płonął? Czy znajdą swoje miasto ukradzione przez galaktycznych piratów? Czy ojciec Lucolo pogodzi się z matką i odzyska resztę ciała z połową mózgu? Czy Trigger zacznie nawiązywać do chińskich bajek których nie znam, przez co stracę 88% funu z oglądania? Czy scenarzyści w końcu skończą scenariusz zanim animatorzy zaczną go rysować?<br />
<br />
Jedyne co mi się nie podoba to ten słodki dziewczęcy romans, nie lubię romansów. <br />
<br />
Random plus humor plus całkiem ładne doznania wizualne plus trochę akcji, która w sumie jakość wyjątkowo nie jest. 9\11 i znak jakości. Polecam jako durny fun, najlepsza chińska bajka 2016 roku.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Temat z RECENZJAMI]]></title>
			<link>https://pone.gdan.eu/showthread.php?tid=288</link>
			<pubDate>Fri, 13 May 2016 20:47:38 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://pone.gdan.eu/member.php?action=profile&uid=46">Lordek</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://pone.gdan.eu/showthread.php?tid=288</guid>
			<description><![CDATA[Temat służący do wrzucania waszych RECENZJI. Jakichkolwiek. Oglądasz zachodnie animacje, grasz w gry, a może bawisz się w ASG i akumulator eksplodował ci w twarz? Wszystko mile widziane. Zacznę od chińskiej bajki. Sportowej, całkiem zacnej.<br />
<br />
W życiu każdej osoby oglądającej kreskówki/anime/cokolwiek innego pojawia się moment, w którym zaczynami identyfikować się z bohaterami naszych ulubionych pozycji. Sam ze swoich szczenięcych lat, przypadających na pierwsze lata XXI wieku pamiętam masę swoich rówieśników wpisujących się w ten trend. Stereotypowy grubasek zakładał czapkę idąc na bramkę i był Wakabayashim. Bardziej bojowi i wojowniczy stanowili stado małych Veget. Na szczęście żaden z nich nie zakładał na siebie obcisłego, lateksowego wdzianka. Czemu ma służyć ten nostalgiczny wstęp? A temu, że ten okres przypada na start mojej trzeciej dekady egzystencji i polega na bieganiu po mieszkaniu jak wariat, okrzykach ''DEMPSEJU RORU'' do wzruszającego akompaniamentu ''zamknij mordę'' moich współlokatorów.<br />
Anime Hajime no Ippo zostało stworzone przez znane i lubiane studio Madhouse w 2000 roku, więc jest to już odrobinę leciwy tytuł. Główny bohater nazywa się Makunochi Ippo. Widz poznaje go, kiedy protagonista ma 16 lat i jest na licealnym etapie swojej edukacji. Poza szkołą zajmuje się pomocą w rodzinnym biznesie – jego matka posiada łódź rybacką, w związku z czym chłopak co rusz targa ciężkie skrzynie, pomaga podliczać wydatki i przychody, przygotowuje przynęty i para się masą innych rybackich spraw. Przydatne jeżeli chodzi o zacieśnianie więzów rodzinnych, a jednocześnie skutecznie uniemożliwiające nawiązywanie przyjaźni z rówieśnikami. Przynajmniej wynosi z tego chłopak niezłą budowę ciała i sprawność fizyczną. Imponująca muskulatura nie przydaje się jednak, kiedy jest się nieśmiałym, nieco pierdołowatym osobnikiem. Powoduje to konflikt na linii Ippo – trójka szkolnych bandziorów. Wyzwiska, poniżanie, na końcu pobicia. W trakcie ostatniego zbierania razów całą sytuację zauważa biegający nieopodal mężczyzna, Mamoru. Postanawia pomóc licealiście i obezwładnia męczącą go grupę. Okazuje się, że jest on bokserem. Makunochi, z powodu odniesionych obrażeń, traci przytomność. Budzi się w sali bokserskiej, dokąd został zabrany w celu opatrzenia jego ran. Widząc grupę silnych, pewnych siebie facetów, budzi się w nim chęć do rozpoczęcia treningów, spotęgowana przed obejrzane nagrania wideo walk Mike'a Tysona.<br />
Tyle pokrótce o zarysie fabularnym. Całość, a więc pierwszy z istniejących obecnie trzech sezonów, ma 76 odcinków, w trakcie których śledzimy przebieg bokserskiej kariery Makunochiego. Od strony graficznej jest całkiem nieźle. Wrażenie robią świetnie animowane walki, zwłaszcza finałowa Lallapallooza. Nie da się zauważyć dwóch identycznych osób na widowni, więc nie mamy do czynienia z lenistwem. Miłym akcentem są karykaturalne przedstawienia postaci w momencie trwania jakichś zbereźnych żartów. Tak w razie wypadku, gdyby ktoś chciał je traktować na poważnie i rzucić oglądanie w cholerę. Moda późnych lat 80' i wczesnych 90', w czasie których umiejscowiona jest akcja, także została wzięta pod uwagę, dzięki czemu czuje się ten lekko kiczowaty, ale też jednocześnie sympatyczny klimat.<br />
Udźwiękowienie to rzeka wspaniałości. Podczas przygody z serialem ani razu nie zdarzyła mi się sytuacja, w której narzekałbym na źle dobraną ścieżkę dźwiękową. Ba, do tej pory rozpływam się nad takimi utworami jak Sense of Tense, Naked Fang, czy Black and Blue. Aktorzy głosowi dobrani są świetnie. Najbardziej zapadł mi w pamięć Kenji Utsumi, który fantastycznie wcielił się w rolę trenera wspomnianej sali bokserskiej. Jedyne do czego mogę się w tej materii przyczepić, to pewien czarnoskóry bokser, mający aparycję i głos typowego, wioskowego przygłupa (THAT'S RACIST).<br />
Nie interesuję się zbytnio boksem (moja sympatia zaczyna się i kończy na Michaelu Katsidisie z Australii), ale bardzo mocno zaakcentowano różnice pomiędzy tym sportem w wykonaniu dzisiejszym, a z tym sprzed ponad 20 lat. Walki są kontaktowe, klincz, a więc przytulanie się w celu odpoczynku, jest tutaj mocno potępianą taktyką. Urzekło mnie też to, że ciosy dawnych mistrzów boksu, jeszcze z czasów II wojny światowej i dalej wstecz, są tutaj przyjęte jako coś w rodzaju finisherów, czy też technik mających odwrócić losy starcia. Skrupulatnie, lecz dostatecznie łopatologicznie są wyjaśniane niuanse dotyczące obciążeń ciała, jak uderzenie w daną partię ciała wpływa na zachowanie się organizmu. W skrócie – przedstawione jest wszystko to, co ma jakikolwiek wpływ na uprawianie tego sportu.<br />
Dla lubiących wątki romantyczne znajdzie się i on. Młodzieńczo głupi, kłopoczący, a przez to całkiem realistycznie prowadzony.<br />
No. To ja zachęcam i zaganiam do oglądania. Sam dałem dyszkę jako sportowej chińskiej bajce, a na MyAnimeList jest to 17 tytuł pod względem średniej ocen. Jeżeli macie jakieś pytania, albo pominąłem jakieś interesujące was kwestie, to zapraszam do bombardowania pytaniami.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Temat służący do wrzucania waszych RECENZJI. Jakichkolwiek. Oglądasz zachodnie animacje, grasz w gry, a może bawisz się w ASG i akumulator eksplodował ci w twarz? Wszystko mile widziane. Zacznę od chińskiej bajki. Sportowej, całkiem zacnej.<br />
<br />
W życiu każdej osoby oglądającej kreskówki/anime/cokolwiek innego pojawia się moment, w którym zaczynami identyfikować się z bohaterami naszych ulubionych pozycji. Sam ze swoich szczenięcych lat, przypadających na pierwsze lata XXI wieku pamiętam masę swoich rówieśników wpisujących się w ten trend. Stereotypowy grubasek zakładał czapkę idąc na bramkę i był Wakabayashim. Bardziej bojowi i wojowniczy stanowili stado małych Veget. Na szczęście żaden z nich nie zakładał na siebie obcisłego, lateksowego wdzianka. Czemu ma służyć ten nostalgiczny wstęp? A temu, że ten okres przypada na start mojej trzeciej dekady egzystencji i polega na bieganiu po mieszkaniu jak wariat, okrzykach ''DEMPSEJU RORU'' do wzruszającego akompaniamentu ''zamknij mordę'' moich współlokatorów.<br />
Anime Hajime no Ippo zostało stworzone przez znane i lubiane studio Madhouse w 2000 roku, więc jest to już odrobinę leciwy tytuł. Główny bohater nazywa się Makunochi Ippo. Widz poznaje go, kiedy protagonista ma 16 lat i jest na licealnym etapie swojej edukacji. Poza szkołą zajmuje się pomocą w rodzinnym biznesie – jego matka posiada łódź rybacką, w związku z czym chłopak co rusz targa ciężkie skrzynie, pomaga podliczać wydatki i przychody, przygotowuje przynęty i para się masą innych rybackich spraw. Przydatne jeżeli chodzi o zacieśnianie więzów rodzinnych, a jednocześnie skutecznie uniemożliwiające nawiązywanie przyjaźni z rówieśnikami. Przynajmniej wynosi z tego chłopak niezłą budowę ciała i sprawność fizyczną. Imponująca muskulatura nie przydaje się jednak, kiedy jest się nieśmiałym, nieco pierdołowatym osobnikiem. Powoduje to konflikt na linii Ippo – trójka szkolnych bandziorów. Wyzwiska, poniżanie, na końcu pobicia. W trakcie ostatniego zbierania razów całą sytuację zauważa biegający nieopodal mężczyzna, Mamoru. Postanawia pomóc licealiście i obezwładnia męczącą go grupę. Okazuje się, że jest on bokserem. Makunochi, z powodu odniesionych obrażeń, traci przytomność. Budzi się w sali bokserskiej, dokąd został zabrany w celu opatrzenia jego ran. Widząc grupę silnych, pewnych siebie facetów, budzi się w nim chęć do rozpoczęcia treningów, spotęgowana przed obejrzane nagrania wideo walk Mike'a Tysona.<br />
Tyle pokrótce o zarysie fabularnym. Całość, a więc pierwszy z istniejących obecnie trzech sezonów, ma 76 odcinków, w trakcie których śledzimy przebieg bokserskiej kariery Makunochiego. Od strony graficznej jest całkiem nieźle. Wrażenie robią świetnie animowane walki, zwłaszcza finałowa Lallapallooza. Nie da się zauważyć dwóch identycznych osób na widowni, więc nie mamy do czynienia z lenistwem. Miłym akcentem są karykaturalne przedstawienia postaci w momencie trwania jakichś zbereźnych żartów. Tak w razie wypadku, gdyby ktoś chciał je traktować na poważnie i rzucić oglądanie w cholerę. Moda późnych lat 80' i wczesnych 90', w czasie których umiejscowiona jest akcja, także została wzięta pod uwagę, dzięki czemu czuje się ten lekko kiczowaty, ale też jednocześnie sympatyczny klimat.<br />
Udźwiękowienie to rzeka wspaniałości. Podczas przygody z serialem ani razu nie zdarzyła mi się sytuacja, w której narzekałbym na źle dobraną ścieżkę dźwiękową. Ba, do tej pory rozpływam się nad takimi utworami jak Sense of Tense, Naked Fang, czy Black and Blue. Aktorzy głosowi dobrani są świetnie. Najbardziej zapadł mi w pamięć Kenji Utsumi, który fantastycznie wcielił się w rolę trenera wspomnianej sali bokserskiej. Jedyne do czego mogę się w tej materii przyczepić, to pewien czarnoskóry bokser, mający aparycję i głos typowego, wioskowego przygłupa (THAT'S RACIST).<br />
Nie interesuję się zbytnio boksem (moja sympatia zaczyna się i kończy na Michaelu Katsidisie z Australii), ale bardzo mocno zaakcentowano różnice pomiędzy tym sportem w wykonaniu dzisiejszym, a z tym sprzed ponad 20 lat. Walki są kontaktowe, klincz, a więc przytulanie się w celu odpoczynku, jest tutaj mocno potępianą taktyką. Urzekło mnie też to, że ciosy dawnych mistrzów boksu, jeszcze z czasów II wojny światowej i dalej wstecz, są tutaj przyjęte jako coś w rodzaju finisherów, czy też technik mających odwrócić losy starcia. Skrupulatnie, lecz dostatecznie łopatologicznie są wyjaśniane niuanse dotyczące obciążeń ciała, jak uderzenie w daną partię ciała wpływa na zachowanie się organizmu. W skrócie – przedstawione jest wszystko to, co ma jakikolwiek wpływ na uprawianie tego sportu.<br />
Dla lubiących wątki romantyczne znajdzie się i on. Młodzieńczo głupi, kłopoczący, a przez to całkiem realistycznie prowadzony.<br />
No. To ja zachęcam i zaganiam do oglądania. Sam dałem dyszkę jako sportowej chińskiej bajce, a na MyAnimeList jest to 17 tytuł pod względem średniej ocen. Jeżeli macie jakieś pytania, albo pominąłem jakieś interesujące was kwestie, to zapraszam do bombardowania pytaniami.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[EVERY FRAME A PAINTING IN A REALLY PRETTY LITERAL SENSE]]></title>
			<link>https://pone.gdan.eu/showthread.php?tid=279</link>
			<pubDate>Sat, 30 Apr 2016 15:18:41 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://pone.gdan.eu/member.php?action=profile&uid=3">Ścierwisław</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://pone.gdan.eu/showthread.php?tid=279</guid>
			<description><![CDATA[Ktoś, kiedyś w Japonii wpadł na pomysł, żeby najpierw pokazać jak coś strzela laserem, a dopiero chwilę później pozwolić temu laserowi wybuchnąć. Nie wiem skąd to się wzięło - może z jakiegoś filmu o samurajach, gdzie wymieniają się cięciami i po chwili milczącego stania w napięciu, albo może napiętego stania w milczeniu któremuś z nich odpada głowa. Każdy kto zagłębił się w malezjańskie płaskorzeźby bardziej niż na głębokość Spirited Away musi kojarzyć ten efekt. Ktoś atakuje, chwila wyczekiwania, <span style="font-size: medium;" class="mycode_size">pół ekranu eksploduje od fali uderzeniowej</span>, która jakby zabłądziła gdzieś po drodze i potrzebowała chwili żeby dotrzeć do celu.<br />
<br />
Na pierwszy rzut oka tani efekt i przerost stylizacji nad rozsądkiem, ale tak naprawdę to nie. To tylko Japońcy po raz kolejny zabłysnęli zdolnością miniaturyzacji kompresując do jakiejś sekundy czy dwóch przedwieczną technikę <span style="font-size: large;" class="mycode_size">starożytnych czarodziejów</span> takich jak <span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">HITCHCOCK</span>, <span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">KUROSAWA</span> czy <span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">HOMER</span>. <span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Pierwsi dwaj robili filmy</span> trzeci był ślepy i nie mógł, więc tylko napisał Odyseję.<br />
<br />
Nazywa się to <span style="color: #ff3366;" class="mycode_color"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">RETARDACJA</span></span></span>. Polega na tym, że zamiast po prostu pokazać na ekranie wielgachną eksplozję, to najpierw zawiadamia się widza możliwie jasno że eksplozja nastąpi. A potem się czeka.<br />
<br />
<br />
<br />
Czeka<br />
<br />
<br />
<br />
czeka<br />
<br />
<br />
<br />
eksplozji nie ma, ale film, czy tam epos, cały czas przypomina że ona w końcu nastąpi. Sytuacja napina się jak plandeka na Żuku, bo gotowy na eksplozję widz skwierczy w adrenalinie niczym jaskiniowiec wyczekujący ataku tramwaju szablozębnego.<br />
<br />
Co prawda przez tę sekundę jak wybuch goni za laserem to sobie wiele nie poskwierczy, ale ten ułamek momentu wystarczy mózgowi żeby zarejestrować jaskółkę i zewrzeć synapsy w gotowości na wiosnę. Ponieważ Japońcy nigdy nie wiedzą kiedy skończyć dopóki nie szturchnie się ich siarczyście ze dwa razy, to niektóre animce potrafią budować całe łańcuchy retardacji, w których wiosna jednego lasera jest jaskółką kolejnego. Na przykład w intro <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Kill la Killa</span>:<br />
<iframe width="560" height="315" src="//www.youtube-nocookie.com/embed/6W4kEFe_Fd4" frameborder="0" allowfullscreen="true"></iframe><br />
<br />
Albo przy śmierci <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ramiela</span> w <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Evangelionie 1.0</span> w 3:41 <br />
<iframe width="560" height="315" src="//www.youtube-nocookie.com/embed/mdU8dyjgXU0" frameborder="0" allowfullscreen="true"></iframe><br />
<br />
Rzecz jasna, RETARDACJA to nie tylko chwila oczekiwania na eksplozję, ale cokolwiek z potencjałem wgniatania w fotel i wykręcania powiek na lewą stronę. Sposobów na zbudowanie napięcia jest <span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">m i l i a r d</span></span> i jeszcze z osiem. Jeśli w jakiejś scenie ma wybuchnąć bomba, to nie może, ot tak sobie pierdolnąć. Trzeba zbudować u widza napięcie, pokazać jak ktoś ją montuje, ludzie grają w pokera, podnoszą stawki, zegar bomby tyka, nieuchronnie zbliżając się do końca obrotu, kamienne twarze zawodników i w ostatecznym momencie, gdy ktoś rzuca karty na stół, krzycząc PAS! bomba eksploduje. <span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><span style="color: #ffdd66;" class="mycode_color">JEBUT!</span></span><br />
<br />
Tarantino obrał nieco inną drogę i podkręca napięcie dialogami przekazującymi jak bardzo każdy bohater jest gotowy zabić wszystkich innych przy pierwszej okazji.<br />
<br />
Jak powiedział Hitchock - <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">There is no terror in the bang, only in the anticipation of it.</span><br />
<br />
Jak już jedziemy na chwalebnym przykładzie wietnamskich drzeworytów, to na retardacjach stoi połowa całej fabuły <span style="color: #cc3333;" class="mycode_color"><span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">Redline</span></span>. Ta połowa która nie ssie wyziewów z nitro. Przez cały film wprowadzane są kolejne elementy podkręcające zorganizowany chaos w finalnym wyścigu. <br />
<br />
W tym momencie każdy powinien wiedzieć o co chodzi i wracać myślami do filmu który już, oczywiście, obejrzał. Bo jeśli nie obejrzał, to <span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">CO ROBISZ ZE SWOIM ŻYCIEM CZŁOWIEKU? WYPADKI CHODZĄ PO LUDZIACH, W KAŻDEJ CHWILI MOŻESZ ŁUPNĄĆ O DNO TRUMNY NIE DOŚWIADCZYWSZY DEFINICJI PIĘKNA JAKĄ JEST <span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size"><span style="color: #cc3333;" class="mycode_color"><span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">REDLINEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE</span></span></span>.</span><br />
<br />
Wyobraź sobie animację, w której każda, dosłownie każda klatka, to małe dzieło sztuki. Nie w sensie metaforycznym, a w <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">dosłownym</span> - w każdym momencie możesz kliknąć pauzę, wydrukować cokolwiek ci się trafiło, oprawić w ramki i powiesić na ścianie. Nie żartuję, ziom. Naprawdę. <br />
<br />
Mógłbym tutaj mówić, jakie dobre jest Redline. O tym jak po seansie mam kawałki rozżarzonych węgli w oczodołach, bo zapominam o mruganiu. O postaciach z których co druga zasługuje na własny spin-off. O fabule która rozrzuca sześcioma rękami petardy i cukierki ale nadal ma dwie żeby trzymać się kupy. O tym jak można to oglądać trzy razy pod rząd i za każdym widzieć inny film, tylko dlatego że ludzki mózg nie ma takiej przepustowości żeby wyłapać całą bijącą z ekranu zajebistość. Więc powiem tylko tyle:<br />
<br />
<span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size">IDŹ OGLĄDAĆ <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">REDLINE</span></span><br />
<br />
<img src="http://2.bp.blogspot.com/-iuRBdIDC0Fs/VctwU4-mC0I/AAAAAAAAABo/UEUQusj_5xQ/s1600/redline_anime_cars_hd-wallpaper-1038753%2B%2528590x332%2529.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: redline_anime_cars_hd-wallpaper-1038753%...2%2529.jpg]" class="mycode_img" /><br />
<br />
umcy umcy umcy umcy<br />
<br />
<span style="font-size: xx-small;" class="mycode_size">pisane na spółkę z irwinem</span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Ktoś, kiedyś w Japonii wpadł na pomysł, żeby najpierw pokazać jak coś strzela laserem, a dopiero chwilę później pozwolić temu laserowi wybuchnąć. Nie wiem skąd to się wzięło - może z jakiegoś filmu o samurajach, gdzie wymieniają się cięciami i po chwili milczącego stania w napięciu, albo może napiętego stania w milczeniu któremuś z nich odpada głowa. Każdy kto zagłębił się w malezjańskie płaskorzeźby bardziej niż na głębokość Spirited Away musi kojarzyć ten efekt. Ktoś atakuje, chwila wyczekiwania, <span style="font-size: medium;" class="mycode_size">pół ekranu eksploduje od fali uderzeniowej</span>, która jakby zabłądziła gdzieś po drodze i potrzebowała chwili żeby dotrzeć do celu.<br />
<br />
Na pierwszy rzut oka tani efekt i przerost stylizacji nad rozsądkiem, ale tak naprawdę to nie. To tylko Japońcy po raz kolejny zabłysnęli zdolnością miniaturyzacji kompresując do jakiejś sekundy czy dwóch przedwieczną technikę <span style="font-size: large;" class="mycode_size">starożytnych czarodziejów</span> takich jak <span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">HITCHCOCK</span>, <span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">KUROSAWA</span> czy <span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">HOMER</span>. <span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Pierwsi dwaj robili filmy</span> trzeci był ślepy i nie mógł, więc tylko napisał Odyseję.<br />
<br />
Nazywa się to <span style="color: #ff3366;" class="mycode_color"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">RETARDACJA</span></span></span>. Polega na tym, że zamiast po prostu pokazać na ekranie wielgachną eksplozję, to najpierw zawiadamia się widza możliwie jasno że eksplozja nastąpi. A potem się czeka.<br />
<br />
<br />
<br />
Czeka<br />
<br />
<br />
<br />
czeka<br />
<br />
<br />
<br />
eksplozji nie ma, ale film, czy tam epos, cały czas przypomina że ona w końcu nastąpi. Sytuacja napina się jak plandeka na Żuku, bo gotowy na eksplozję widz skwierczy w adrenalinie niczym jaskiniowiec wyczekujący ataku tramwaju szablozębnego.<br />
<br />
Co prawda przez tę sekundę jak wybuch goni za laserem to sobie wiele nie poskwierczy, ale ten ułamek momentu wystarczy mózgowi żeby zarejestrować jaskółkę i zewrzeć synapsy w gotowości na wiosnę. Ponieważ Japońcy nigdy nie wiedzą kiedy skończyć dopóki nie szturchnie się ich siarczyście ze dwa razy, to niektóre animce potrafią budować całe łańcuchy retardacji, w których wiosna jednego lasera jest jaskółką kolejnego. Na przykład w intro <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Kill la Killa</span>:<br />
<iframe width="560" height="315" src="//www.youtube-nocookie.com/embed/6W4kEFe_Fd4" frameborder="0" allowfullscreen="true"></iframe><br />
<br />
Albo przy śmierci <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ramiela</span> w <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Evangelionie 1.0</span> w 3:41 <br />
<iframe width="560" height="315" src="//www.youtube-nocookie.com/embed/mdU8dyjgXU0" frameborder="0" allowfullscreen="true"></iframe><br />
<br />
Rzecz jasna, RETARDACJA to nie tylko chwila oczekiwania na eksplozję, ale cokolwiek z potencjałem wgniatania w fotel i wykręcania powiek na lewą stronę. Sposobów na zbudowanie napięcia jest <span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">m i l i a r d</span></span> i jeszcze z osiem. Jeśli w jakiejś scenie ma wybuchnąć bomba, to nie może, ot tak sobie pierdolnąć. Trzeba zbudować u widza napięcie, pokazać jak ktoś ją montuje, ludzie grają w pokera, podnoszą stawki, zegar bomby tyka, nieuchronnie zbliżając się do końca obrotu, kamienne twarze zawodników i w ostatecznym momencie, gdy ktoś rzuca karty na stół, krzycząc PAS! bomba eksploduje. <span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><span style="color: #ffdd66;" class="mycode_color">JEBUT!</span></span><br />
<br />
Tarantino obrał nieco inną drogę i podkręca napięcie dialogami przekazującymi jak bardzo każdy bohater jest gotowy zabić wszystkich innych przy pierwszej okazji.<br />
<br />
Jak powiedział Hitchock - <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">There is no terror in the bang, only in the anticipation of it.</span><br />
<br />
Jak już jedziemy na chwalebnym przykładzie wietnamskich drzeworytów, to na retardacjach stoi połowa całej fabuły <span style="color: #cc3333;" class="mycode_color"><span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">Redline</span></span>. Ta połowa która nie ssie wyziewów z nitro. Przez cały film wprowadzane są kolejne elementy podkręcające zorganizowany chaos w finalnym wyścigu. <br />
<br />
W tym momencie każdy powinien wiedzieć o co chodzi i wracać myślami do filmu który już, oczywiście, obejrzał. Bo jeśli nie obejrzał, to <span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">CO ROBISZ ZE SWOIM ŻYCIEM CZŁOWIEKU? WYPADKI CHODZĄ PO LUDZIACH, W KAŻDEJ CHWILI MOŻESZ ŁUPNĄĆ O DNO TRUMNY NIE DOŚWIADCZYWSZY DEFINICJI PIĘKNA JAKĄ JEST <span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size"><span style="color: #cc3333;" class="mycode_color"><span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">REDLINEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE</span></span></span>.</span><br />
<br />
Wyobraź sobie animację, w której każda, dosłownie każda klatka, to małe dzieło sztuki. Nie w sensie metaforycznym, a w <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">dosłownym</span> - w każdym momencie możesz kliknąć pauzę, wydrukować cokolwiek ci się trafiło, oprawić w ramki i powiesić na ścianie. Nie żartuję, ziom. Naprawdę. <br />
<br />
Mógłbym tutaj mówić, jakie dobre jest Redline. O tym jak po seansie mam kawałki rozżarzonych węgli w oczodołach, bo zapominam o mruganiu. O postaciach z których co druga zasługuje na własny spin-off. O fabule która rozrzuca sześcioma rękami petardy i cukierki ale nadal ma dwie żeby trzymać się kupy. O tym jak można to oglądać trzy razy pod rząd i za każdym widzieć inny film, tylko dlatego że ludzki mózg nie ma takiej przepustowości żeby wyłapać całą bijącą z ekranu zajebistość. Więc powiem tylko tyle:<br />
<br />
<span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size">IDŹ OGLĄDAĆ <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">REDLINE</span></span><br />
<br />
<img src="http://2.bp.blogspot.com/-iuRBdIDC0Fs/VctwU4-mC0I/AAAAAAAAABo/UEUQusj_5xQ/s1600/redline_anime_cars_hd-wallpaper-1038753%2B%2528590x332%2529.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: redline_anime_cars_hd-wallpaper-1038753%...2%2529.jpg]" class="mycode_img" /><br />
<br />
umcy umcy umcy umcy<br />
<br />
<span style="font-size: xx-small;" class="mycode_size">pisane na spółkę z irwinem</span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Współczesne animacje zachodnie.]]></title>
			<link>https://pone.gdan.eu/showthread.php?tid=109</link>
			<pubDate>Tue, 24 Nov 2015 20:18:59 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://pone.gdan.eu/member.php?action=profile&uid=51">Puszcza</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://pone.gdan.eu/showthread.php?tid=109</guid>
			<description><![CDATA[Hejo,<br />
Jestem mocno zdziwiony, że taki temat na forum jeszcze nie istnieje. Ja po poznaniu MLP i obejrzeniu wszystkich dostępnych odcinków nadal miałem głód, więc naturalne jest szukanie czegoś nowego. Jak się okazuje, nie trzeba oglądać (tfu, tfu!) anime, zachód może pochwalić się kilkoma dobrymi seriami. Kuców nie umieszczam ze względów wiadomych <img src="https://pone.gdan.eu/images/smilies/rar2.png" alt="rara2" title="rara2" class="smilie smilie_46" /> <br />
<br />
1. Adventure Time<br />
Chyba nie muszę przedstawiać. Seria która przyczyniła się do powstania wielu innych. Gdyby nie boom w internecie pewnie zginęłaby jak większość kreskówek po 100 powtórkach w telewizji, ale coś się stało. Ludziki zaczęły analizować, robić rzeczy i w ogóle Internet. W samej bajce dużo randomu, fabuły czasami można się doszukiwać. Przedstawiony świat jest ciekawy (daaa, księżniczka to oddzielna rasa - czy można by napisac źle w tej kwestii?), animacja i kreska prosta i kolorowa, bardzo czytelna. Ja odpadłem gdzieś między 3-4 i czwartym sezonem z zamiarem powrotu. Kiedyś, kiedyś.<br />
<br />
<div class="spoiler_wrap"><div class="spoiler_header"><a href="javascript:void(0);" onclick="javascript:if(parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display=='block'){parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='none';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[+]&quot; alt=&quot;[+]&quot; src=&quot;/images/collapse_collapsed.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Spoiler';}else {parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='block';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[-]&quot; alt=&quot;[-]&quot; src=&quot;/images/collapse.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Spoiler';}"><img title="[+]" alt="[+]" src="/images/collapse_collapsed.png" class="expandspoiler" />Spoiler</a></div><div class="spoiler_body" style="display: none;"><img src="http://3.bp.blogspot.com/-BqT-71Piv9g/ULIvHXtxBCI/AAAAAAAAAfE/iOcWqBm3AoI/s1600/Adventure-Time.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: Adventure-Time.png]" class="mycode_img" /></div></div>
2. Gravity Falls<br />
Tym razem odpowiedź Disneya. Opowieść o rodzeństwie wysłanych na wakacje do pra-wójka (nie mam pojęcia jak przetłumaczono "gruncle"). Ma on swój sklepik tajemniczości i zbija za wszelką cenę kasę na turystach. Największym plusem serialu jest fabuła i jego zwartość. Tylko 40 odcinków, wszystko przewidziane od początku do końca i na prawdę dzieją się tu rzeczy. Pełno teorii spiskowych, zagadek, tajemniczych symboli. Internet nie był ślepy ani głuchy. Fani przewidzieli wcześniej niektóre wydarzenia fabularne  na podstawie symboli i śledzenia tła. Bardzo polecam, serial kończy się dosłownie na dniach. Konsumpcja całości będzie wielką przyjemnością.<br />
<br />
<div class="spoiler_wrap"><div class="spoiler_header"><a href="javascript:void(0);" onclick="javascript:if(parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display=='block'){parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='none';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[+]&quot; alt=&quot;[+]&quot; src=&quot;/images/collapse_collapsed.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Spoiler';}else {parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='block';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[-]&quot; alt=&quot;[-]&quot; src=&quot;/images/collapse.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Spoiler';}"><img title="[+]" alt="[+]" src="/images/collapse_collapsed.png" class="expandspoiler" />Spoiler</a></div><div class="spoiler_body" style="display: none;"><img src="http://3.bp.blogspot.com/-uUDfQ8-TJDo/UTAzSMlwDNI/AAAAAAAADDc/bFLdc57sMrI/s1600/Main_characters_of_Gravity_Falls.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: Main_characters_of_Gravity_Falls.png]" class="mycode_img" /></div></div>
3. Stars vs Forces of Evil<br />
Kolejny raz Disney. Bajka bardziej ranodmowa niż GF i skierowana do nieco starszych widzów. Pierwsza seria tworzona przez kobietę na tym kanale. Czy to szczególnie widać, trudno mi powiedzieć.  Główną bohaterką jest dziewczyna z magiczną różdżką i nożyczkami do podróży między wymiarami a jej najlepsza przyjaciółka to latająca głowa jednorożca - muszę dodawać coś więcej? Bajka jest bardziej młodzieżowa niż dziewczyńska, nie mniej rozwiązanie fabuły po 13 odcinku mnie dosłownie rozwaliło. Czekam na więcej.<br />
<br />
<div class="spoiler_wrap"><div class="spoiler_header"><a href="javascript:void(0);" onclick="javascript:if(parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display=='block'){parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='none';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[+]&quot; alt=&quot;[+]&quot; src=&quot;/images/collapse_collapsed.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Spoiler';}else {parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='block';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[-]&quot; alt=&quot;[-]&quot; src=&quot;/images/collapse.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Spoiler';}"><img title="[+]" alt="[+]" src="/images/collapse_collapsed.png" class="expandspoiler" />Spoiler</a></div><div class="spoiler_body" style="display: none;"><img src="http://www.animationmagazine.net/wordpress/wp-content/uploads/Star-vs-The-Forces-of-Evil-post1-620x348.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: Star-vs-The-Forces-of-Evil-post1-620x348.jpg]" class="mycode_img" /></div></div>
4. Steven Universe<br />
Kolejny raz pierwsza seria od kobiety ale tym razem na konkurencyjnym CN. Mały chłopak żyje sobie wraz z trzema kobietami-kryształami które ochraniają Ziemię. Mam bardzo mieszane odczucia co do tej serii. Z jednej strony oprawa audiowizualna jest świetna. Może kreska nie zahcwyca, ale dobór palety kolorów oraz ścieżka dźwiękowa to rekompensują. Boli mnie też fabularnie, bo do przełomowego 26-28 odcinka dzieje się tam tak sobie, można czasem przysypiać. Później fabuła bardziej skupia się na charakterach postaci i dalej oglądałem, bo było ładne. Hajp w Internetach jest, liznąć nie zaszkodzi.<br />
<br />
<div class="spoiler_wrap"><div class="spoiler_header"><a href="javascript:void(0);" onclick="javascript:if(parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display=='block'){parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='none';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[+]&quot; alt=&quot;[+]&quot; src=&quot;/images/collapse_collapsed.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Spoiler';}else {parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='block';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[-]&quot; alt=&quot;[-]&quot; src=&quot;/images/collapse.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Spoiler';}"><img title="[+]" alt="[+]" src="/images/collapse_collapsed.png" class="expandspoiler" />Spoiler</a></div><div class="spoiler_body" style="display: none;"><img src="http://2.bp.blogspot.com/-KPMU8vzp0_4/VK7K8tuZ69I/AAAAAAAAMKE/cfNuSAXoI5E/s1600/Steven%2BUniverse.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: Steven%2BUniverse.png]" class="mycode_img" /></div></div>
5. We Bare Bears<br />
Nowa bajeczka CN i Daniela Chonga odpowiedzialnego za parę rzeczy, pracował w Pixarze i Illuminati. Generalnie mamy 3 miśki o różnych charakterach, oczywiście najlepsi kumple. Jest ładne, krótkie i przyjemne na chill out. Polecam zobaczyć ze 2-3 odcinki. Gdzieś w okolicy 6-7 zadziały się rzeczy tego typu, że możemy się spodziewać jakiegoś troszkę głębszego dna. Robią fajne rzeczy z animacją - chociażby wszelakie kombinacje chodzenia we 3 na jednym niedźwiedziu. Ja się nie zawiodłem, na pewno za jakiś czas jeszcze liznę, jak wyjdzie więcej. Raczej jako serial do obiadu, nie wciąga jak GF. Nie mniej bardzo przyjemny, nie wkurza mnie jak SU. Jest zapowiedziany drugi sezon.<br />
<br />
<br />
<div class="spoiler_wrap"><div class="spoiler_header"><a href="javascript:void(0);" onclick="javascript:if(parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display=='block'){parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='none';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[+]&quot; alt=&quot;[+]&quot; src=&quot;/images/collapse_collapsed.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Spoiler';}else {parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='block';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[-]&quot; alt=&quot;[-]&quot; src=&quot;/images/collapse.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Spoiler';}"><img title="[+]" alt="[+]" src="/images/collapse_collapsed.png" class="expandspoiler" />Spoiler</a></div><div class="spoiler_body" style="display: none;"><img src="http://40.media.tumblr.com/36ad55bb8f0ceff331770b6b485b3a0d/tumblr_inline_nqdukvlhL01r1tbgm_500.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: tumblr_inline_nqdukvlhL01r1tbgm_500.jpg]" class="mycode_img" /></div></div>
<br />
6. Over the Garden Wall<br />
Coś zupełnie innego niż wszystko powyżej. Po pierwsze jest to baśń a nie bajka. Mroczny klimacik a nie jednorożce i tęcze. Dodatkowo można obejrzeć całość w jeden wieczór - zajmie to nieco ponad dwie godziny, jak dłuższy film. Kreska jest surowsza, ale pasuje do klimatu. Fabularnie jest ciekawie, ale nie chcę Wam za dużo zdradzać. Dwóch braci znajduje się w ciemnym lesie. Próbują wrócić do domu. Co ich czeka sprawdzicie sami : )<br />
<br />
<div class="spoiler_wrap"><div class="spoiler_header"><a href="javascript:void(0);" onclick="javascript:if(parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display=='block'){parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='none';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[+]&quot; alt=&quot;[+]&quot; src=&quot;/images/collapse_collapsed.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Spoiler';}else {parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='block';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[-]&quot; alt=&quot;[-]&quot; src=&quot;/images/collapse.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Spoiler';}"><img title="[+]" alt="[+]" src="/images/collapse_collapsed.png" class="expandspoiler" />Spoiler</a></div><div class="spoiler_body" style="display: none;"><img src="https://54disneyreviews.files.wordpress.com/2015/06/over-the-garden-wall.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: over-the-garden-wall.jpg]" class="mycode_img" /></div></div>
7.The Looney Tunes Show<br />
Na pewno kojarzycie tą serię. Bugs, Duffy i spółka. Jakiś czas temu wyszła odświeżona wersja. Zmieniło się na prawdę wiele. Poczynając od samej kreski, która mi osobiście bardzo się podoba. Teraz dostajemy 20-minutowe odcinki i każdy jest w jakiś sposób fabularny. Co ciekawsze to chyba jedyna seria gdzie znacznie bardziej podoba mi się Polski dubling niż Angielski. Jest to zasługa kaczora, po naszemu jest po prostu grany lepiej. Ucieka nam wtedy nieco żartów słownych, ale i te są zwykle wyjątkowo dobrze tłumaczone. Jeśli szukacie czegoś do pośmiania się to zdecydowanie polecam. Dwa sezony wyszły, trzeci w drodze.<br />
<br />
<div class="spoiler_wrap"><div class="spoiler_header"><a href="javascript:void(0);" onclick="javascript:if(parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display=='block'){parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='none';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[+]&quot; alt=&quot;[+]&quot; src=&quot;/images/collapse_collapsed.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Spoiler';}else {parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='block';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[-]&quot; alt=&quot;[-]&quot; src=&quot;/images/collapse.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Spoiler';}"><img title="[+]" alt="[+]" src="/images/collapse_collapsed.png" class="expandspoiler" />Spoiler</a></div><div class="spoiler_body" style="display: none;"><img src="http://images5.fanpop.com/image/photos/30100000/The-Looney-Tunes-Show-the-looney-tunes-show-30183607-800-600.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: The-Looney-Tunes-Show-the-looney-tunes-s...00-600.jpg]" class="mycode_img" /></div></div>
Czekam na Wasze przemyślenia oraz seriale. Sam jeszcze z dwa lata temu nie miałem pojęcia, że tyle dobrego się na świecie pojawiło. Nie pozostało nam nic innego, tylko oglądać <img src="https://pone.gdan.eu/images/smilies/tia1.png" alt="tia1" title="tia1" class="smilie smilie_52" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Hejo,<br />
Jestem mocno zdziwiony, że taki temat na forum jeszcze nie istnieje. Ja po poznaniu MLP i obejrzeniu wszystkich dostępnych odcinków nadal miałem głód, więc naturalne jest szukanie czegoś nowego. Jak się okazuje, nie trzeba oglądać (tfu, tfu!) anime, zachód może pochwalić się kilkoma dobrymi seriami. Kuców nie umieszczam ze względów wiadomych <img src="https://pone.gdan.eu/images/smilies/rar2.png" alt="rara2" title="rara2" class="smilie smilie_46" /> <br />
<br />
1. Adventure Time<br />
Chyba nie muszę przedstawiać. Seria która przyczyniła się do powstania wielu innych. Gdyby nie boom w internecie pewnie zginęłaby jak większość kreskówek po 100 powtórkach w telewizji, ale coś się stało. Ludziki zaczęły analizować, robić rzeczy i w ogóle Internet. W samej bajce dużo randomu, fabuły czasami można się doszukiwać. Przedstawiony świat jest ciekawy (daaa, księżniczka to oddzielna rasa - czy można by napisac źle w tej kwestii?), animacja i kreska prosta i kolorowa, bardzo czytelna. Ja odpadłem gdzieś między 3-4 i czwartym sezonem z zamiarem powrotu. Kiedyś, kiedyś.<br />
<br />
<div class="spoiler_wrap"><div class="spoiler_header"><a href="javascript:void(0);" onclick="javascript:if(parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display=='block'){parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='none';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[+]&quot; alt=&quot;[+]&quot; src=&quot;/images/collapse_collapsed.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Spoiler';}else {parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='block';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[-]&quot; alt=&quot;[-]&quot; src=&quot;/images/collapse.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Spoiler';}"><img title="[+]" alt="[+]" src="/images/collapse_collapsed.png" class="expandspoiler" />Spoiler</a></div><div class="spoiler_body" style="display: none;"><img src="http://3.bp.blogspot.com/-BqT-71Piv9g/ULIvHXtxBCI/AAAAAAAAAfE/iOcWqBm3AoI/s1600/Adventure-Time.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: Adventure-Time.png]" class="mycode_img" /></div></div>
2. Gravity Falls<br />
Tym razem odpowiedź Disneya. Opowieść o rodzeństwie wysłanych na wakacje do pra-wójka (nie mam pojęcia jak przetłumaczono "gruncle"). Ma on swój sklepik tajemniczości i zbija za wszelką cenę kasę na turystach. Największym plusem serialu jest fabuła i jego zwartość. Tylko 40 odcinków, wszystko przewidziane od początku do końca i na prawdę dzieją się tu rzeczy. Pełno teorii spiskowych, zagadek, tajemniczych symboli. Internet nie był ślepy ani głuchy. Fani przewidzieli wcześniej niektóre wydarzenia fabularne  na podstawie symboli i śledzenia tła. Bardzo polecam, serial kończy się dosłownie na dniach. Konsumpcja całości będzie wielką przyjemnością.<br />
<br />
<div class="spoiler_wrap"><div class="spoiler_header"><a href="javascript:void(0);" onclick="javascript:if(parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display=='block'){parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='none';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[+]&quot; alt=&quot;[+]&quot; src=&quot;/images/collapse_collapsed.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Spoiler';}else {parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='block';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[-]&quot; alt=&quot;[-]&quot; src=&quot;/images/collapse.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Spoiler';}"><img title="[+]" alt="[+]" src="/images/collapse_collapsed.png" class="expandspoiler" />Spoiler</a></div><div class="spoiler_body" style="display: none;"><img src="http://3.bp.blogspot.com/-uUDfQ8-TJDo/UTAzSMlwDNI/AAAAAAAADDc/bFLdc57sMrI/s1600/Main_characters_of_Gravity_Falls.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: Main_characters_of_Gravity_Falls.png]" class="mycode_img" /></div></div>
3. Stars vs Forces of Evil<br />
Kolejny raz Disney. Bajka bardziej ranodmowa niż GF i skierowana do nieco starszych widzów. Pierwsza seria tworzona przez kobietę na tym kanale. Czy to szczególnie widać, trudno mi powiedzieć.  Główną bohaterką jest dziewczyna z magiczną różdżką i nożyczkami do podróży między wymiarami a jej najlepsza przyjaciółka to latająca głowa jednorożca - muszę dodawać coś więcej? Bajka jest bardziej młodzieżowa niż dziewczyńska, nie mniej rozwiązanie fabuły po 13 odcinku mnie dosłownie rozwaliło. Czekam na więcej.<br />
<br />
<div class="spoiler_wrap"><div class="spoiler_header"><a href="javascript:void(0);" onclick="javascript:if(parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display=='block'){parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='none';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[+]&quot; alt=&quot;[+]&quot; src=&quot;/images/collapse_collapsed.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Spoiler';}else {parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='block';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[-]&quot; alt=&quot;[-]&quot; src=&quot;/images/collapse.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Spoiler';}"><img title="[+]" alt="[+]" src="/images/collapse_collapsed.png" class="expandspoiler" />Spoiler</a></div><div class="spoiler_body" style="display: none;"><img src="http://www.animationmagazine.net/wordpress/wp-content/uploads/Star-vs-The-Forces-of-Evil-post1-620x348.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: Star-vs-The-Forces-of-Evil-post1-620x348.jpg]" class="mycode_img" /></div></div>
4. Steven Universe<br />
Kolejny raz pierwsza seria od kobiety ale tym razem na konkurencyjnym CN. Mały chłopak żyje sobie wraz z trzema kobietami-kryształami które ochraniają Ziemię. Mam bardzo mieszane odczucia co do tej serii. Z jednej strony oprawa audiowizualna jest świetna. Może kreska nie zahcwyca, ale dobór palety kolorów oraz ścieżka dźwiękowa to rekompensują. Boli mnie też fabularnie, bo do przełomowego 26-28 odcinka dzieje się tam tak sobie, można czasem przysypiać. Później fabuła bardziej skupia się na charakterach postaci i dalej oglądałem, bo było ładne. Hajp w Internetach jest, liznąć nie zaszkodzi.<br />
<br />
<div class="spoiler_wrap"><div class="spoiler_header"><a href="javascript:void(0);" onclick="javascript:if(parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display=='block'){parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='none';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[+]&quot; alt=&quot;[+]&quot; src=&quot;/images/collapse_collapsed.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Spoiler';}else {parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='block';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[-]&quot; alt=&quot;[-]&quot; src=&quot;/images/collapse.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Spoiler';}"><img title="[+]" alt="[+]" src="/images/collapse_collapsed.png" class="expandspoiler" />Spoiler</a></div><div class="spoiler_body" style="display: none;"><img src="http://2.bp.blogspot.com/-KPMU8vzp0_4/VK7K8tuZ69I/AAAAAAAAMKE/cfNuSAXoI5E/s1600/Steven%2BUniverse.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: Steven%2BUniverse.png]" class="mycode_img" /></div></div>
5. We Bare Bears<br />
Nowa bajeczka CN i Daniela Chonga odpowiedzialnego za parę rzeczy, pracował w Pixarze i Illuminati. Generalnie mamy 3 miśki o różnych charakterach, oczywiście najlepsi kumple. Jest ładne, krótkie i przyjemne na chill out. Polecam zobaczyć ze 2-3 odcinki. Gdzieś w okolicy 6-7 zadziały się rzeczy tego typu, że możemy się spodziewać jakiegoś troszkę głębszego dna. Robią fajne rzeczy z animacją - chociażby wszelakie kombinacje chodzenia we 3 na jednym niedźwiedziu. Ja się nie zawiodłem, na pewno za jakiś czas jeszcze liznę, jak wyjdzie więcej. Raczej jako serial do obiadu, nie wciąga jak GF. Nie mniej bardzo przyjemny, nie wkurza mnie jak SU. Jest zapowiedziany drugi sezon.<br />
<br />
<br />
<div class="spoiler_wrap"><div class="spoiler_header"><a href="javascript:void(0);" onclick="javascript:if(parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display=='block'){parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='none';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[+]&quot; alt=&quot;[+]&quot; src=&quot;/images/collapse_collapsed.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Spoiler';}else {parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='block';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[-]&quot; alt=&quot;[-]&quot; src=&quot;/images/collapse.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Spoiler';}"><img title="[+]" alt="[+]" src="/images/collapse_collapsed.png" class="expandspoiler" />Spoiler</a></div><div class="spoiler_body" style="display: none;"><img src="http://40.media.tumblr.com/36ad55bb8f0ceff331770b6b485b3a0d/tumblr_inline_nqdukvlhL01r1tbgm_500.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: tumblr_inline_nqdukvlhL01r1tbgm_500.jpg]" class="mycode_img" /></div></div>
<br />
6. Over the Garden Wall<br />
Coś zupełnie innego niż wszystko powyżej. Po pierwsze jest to baśń a nie bajka. Mroczny klimacik a nie jednorożce i tęcze. Dodatkowo można obejrzeć całość w jeden wieczór - zajmie to nieco ponad dwie godziny, jak dłuższy film. Kreska jest surowsza, ale pasuje do klimatu. Fabularnie jest ciekawie, ale nie chcę Wam za dużo zdradzać. Dwóch braci znajduje się w ciemnym lesie. Próbują wrócić do domu. Co ich czeka sprawdzicie sami : )<br />
<br />
<div class="spoiler_wrap"><div class="spoiler_header"><a href="javascript:void(0);" onclick="javascript:if(parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display=='block'){parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='none';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[+]&quot; alt=&quot;[+]&quot; src=&quot;/images/collapse_collapsed.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Spoiler';}else {parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='block';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[-]&quot; alt=&quot;[-]&quot; src=&quot;/images/collapse.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Spoiler';}"><img title="[+]" alt="[+]" src="/images/collapse_collapsed.png" class="expandspoiler" />Spoiler</a></div><div class="spoiler_body" style="display: none;"><img src="https://54disneyreviews.files.wordpress.com/2015/06/over-the-garden-wall.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: over-the-garden-wall.jpg]" class="mycode_img" /></div></div>
7.The Looney Tunes Show<br />
Na pewno kojarzycie tą serię. Bugs, Duffy i spółka. Jakiś czas temu wyszła odświeżona wersja. Zmieniło się na prawdę wiele. Poczynając od samej kreski, która mi osobiście bardzo się podoba. Teraz dostajemy 20-minutowe odcinki i każdy jest w jakiś sposób fabularny. Co ciekawsze to chyba jedyna seria gdzie znacznie bardziej podoba mi się Polski dubling niż Angielski. Jest to zasługa kaczora, po naszemu jest po prostu grany lepiej. Ucieka nam wtedy nieco żartów słownych, ale i te są zwykle wyjątkowo dobrze tłumaczone. Jeśli szukacie czegoś do pośmiania się to zdecydowanie polecam. Dwa sezony wyszły, trzeci w drodze.<br />
<br />
<div class="spoiler_wrap"><div class="spoiler_header"><a href="javascript:void(0);" onclick="javascript:if(parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display=='block'){parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='none';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[+]&quot; alt=&quot;[+]&quot; src=&quot;/images/collapse_collapsed.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Spoiler';}else {parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='block';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[-]&quot; alt=&quot;[-]&quot; src=&quot;/images/collapse.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Spoiler';}"><img title="[+]" alt="[+]" src="/images/collapse_collapsed.png" class="expandspoiler" />Spoiler</a></div><div class="spoiler_body" style="display: none;"><img src="http://images5.fanpop.com/image/photos/30100000/The-Looney-Tunes-Show-the-looney-tunes-show-30183607-800-600.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: The-Looney-Tunes-Show-the-looney-tunes-s...00-600.jpg]" class="mycode_img" /></div></div>
Czekam na Wasze przemyślenia oraz seriale. Sam jeszcze z dwa lata temu nie miałem pojęcia, że tyle dobrego się na świecie pojawiło. Nie pozostało nam nic innego, tylko oglądać <img src="https://pone.gdan.eu/images/smilies/tia1.png" alt="tia1" title="tia1" class="smilie smilie_52" />]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>